Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2016

Rozdział 6 - Czy ty wiesz co może się stać ?!


***

Kolejnego dnia w szkole byłam cała zamyślona. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Ataki na nas zdarzały się coraz częściej. Nazajutrz w szkole razem z YeRin siedziałyśmy w ławkach rozmawiając o wczorajszej nocy. To wszystko było dziwne, częste ataki, a teraz ten dziwny pierścień. Coś mi tu nie grało. W pewnym momencie YeRin powiedziała, że idzie do łazienki, po czym wyszła. Posiedziałam jeszcze chwilę w klasie po czym napisałam do siostry, że idę do biblioteki.

*YeRin*

Wracając z łazienki poczułam wibracje w kieszeni mundurka. Była to wiadomość od JiEun, przeczytałam ją, po czym postanowiłam pójść kupić sobie coś do picia. Będąc niedaleko automatu z napojami zauważyłam dwie znajome mi postacie. Podeszłam bliżej chcąc dostać się do automatu, lecz moją uwagę przykuła ich rozmowa. Stanęłam kilka metrów od nich przysłuchując się rozmowie.
- Mówię ci, że jeszcze wczoraj go miałem !- odezwał się Sehun.
- Jak mogłeś zgubić pierścień ?! Czy ty wiesz co może się stać ?!
W tym momencie zamarłam. To możliwe żeby to był pierścień Sehuna ?
- Wiesz co się stanie, jeśli Suho hyung się o tym dowie, prawda ?
- Wiem... znowu zrobi mi wykład o tym, że wilk bez pierścienia nie jest wilkiem... Nasłuchałem się tego już wystarczająco.- odrzekł zrezygnowany.
- Co ?- to było jedyne co mogłam w tamtej chwili wykrztusić.
Ale jak to ? Jakimi wilkami ? Oni ? Czemu na o tym nie powiedzieli ? Momentalnie poczułam gromadzącą się we mnie złość. Oboje odwrócili się w moja stronę ze zdziwieniem w oczach.
- Co ty tu robisz ?- zapytał D.O.
- Jesteście wilkami ? Czemu nam o tym nie powiedzieliście ?!
- Ciszej, bo ludzie cię usłyszą.- powiedział Sehun.
Nic więcej nie mówiąc odeszłam od nich idąc w kierunku klasy. Napisałam do siostry, żeby przyszła, musiałam jej o tym powiedzieć.

*JiEun*
Wchodząc do biblioteki wciąż myślałam o tym dziwnym pierścieniu. Postanowiłam poszukać jakiś książek na ten temat, choć wątpiłam, że coś znajdę. Przeszukałam już prawie cały regał, gdy nagle usłyszałam znajomy mi śmiech. Spojrzałam w stronę, z której dobiegał dźwięk. Moim oczom ukazał się Kai i Baekhyun,
- Mówię ci stary ! Gdyby nie ta gałąź to Chanyeol zacząłby się ślinić !- odezwał się Baekhyun.
- Nie przesadzasz ?
- Nie, mówię ci ! Wiesz jak ona się na nią patrzy ?- ekscytował się chłopak.- Zwłaszcza jak zdejmowała tą bluzkę... Mówiłem wam, że gałąź nie utrzyma sześciu osób naraz !
Gałąź ? Jaką gałąź...Chwila. Przecież jakiś czas temu YeRin opowiadała mi, że na podwórku przy jej oknie leżała złamana gałąź drzewa. Przecież to nie mogli być oni, prawda ? Momentalnie zrobiłam się cała czerwona ze złości. Jak mogli potraktować tak moją siostrę ?! Zabije...
- Co przed chwilą powiedzieliście ?- zapytałam wychodząc zza regału, lecz ci milczeli w szoku.- Wszystko słyszałam ! Jak mogliście zrobić coś takiego ?!
- O czym ty mówisz ?- zapytał głupio Kai.
- O tym, że podglądaliście moją młodszą siostrę !
- Co tu się dzieje ?- nagle do pomieszczenia wszedł Suho i Chanyeol.
Wściekła podeszłam do Chanyeola i uderzyła go otwartą dłonią. Zdziwiony chłopak złapał się za obolałe miejsce i spojrzał na mnie w szoku.
- Nigdy więcej nie zbliżaj się do mojej siostry... A was nawet nie chcę znać !- krzyknęłam, po czym wyszłam z biblioteki.
W tym samym momencie mój telefon zawibrował, co oznaczało, że dostałam wiadomość. Przeczytałam ją i ruszyłam przed siebie. Wchodząc do klasy od razu ujrzałam YeRin siedzącą w swojej ławce, nie wyglądała najlepiej. Podeszłam do niej i kucnęłam przed nią.
- W porządku ?- zapytałam, a ta podniosła na mnie wzrok.
- Nie... Właściwie to...- przerwał jej dzwonek na lekcje.- Później ci powiem.
Cała lekcję siedziałam jak na szpilkach. Nie miałam pojęcia o co chodzi, przez cały czas YeRin siedziała jakby nieobecna. W końcu, gdy zadzwonił dzwonek kończący lekcję, podeszłam do dziewczyny, by zapytać ją o co chodzi.
- Więc co chciałaś mi powiedzieć ?

*D.O*
- Hyung, musimy pogadać.- zwróciłem się do kolegi.
Musiałem mu o tym powiedzieć. Teraz, gdy już o tym wiedzą, może zrobić się niezłe zamieszanie.
- Co się stało ?- zapytał.
- Sehun zgubił pierścień...
- Co zrobił ?!
- Ale to nie wszystko, YeRin dowiedziała się też, że jesteśmy wilkami.- dopowiedziałem.
- Jak się tego dowiedziała ?! I od kogo ?!- zdenerwowany zaczął wypytywać o wszystkie szczegóły.
- Tak jakby od nas...- zaczął Sehun.
- Jak to od was ?
- No... Sehun powiedział mi, że zgubił pierścień i wspomniał o twoim wykładzie, że "wilk bez pierścienia to nie wilk".- wytłumaczyłem.
- Powiedziała coś na ten temat ?
- Spytała tylko czemu im o tym nie powiedzieliśmy i odeszła. Bardzo możliwe, że poszła to powiedzieć JiEun.
- A co do JiEun... ona dowiedziała się, że to my podglądaliśmy YeRin.- odezwał się Kai.
- Czyli za to oberwałem...- Chanyeol powiedział to jakby do siebie.
- Wiedzą o czymś jeszcze ?- zapytał Suho.
- Nie, tylko tyle.
- W porządku, trzeba z nimi pogadać, bo zrobi się niezłe zamieszanie...

~***~

Miesiąc później, jesiennym popołudniem dziewczyny zgarniały liście z podwórka. Przez ten czas nie rozmawiały z chłopakami. W szkole, gdy tylko do nich podeszli, te od razu odchodziły od nich, ignorując to, co mięli do powiedzenia. Gdy YeRin zgrabiała kolejne liście, JiEun w tym czasie poszła po coś do picia. Przez cały ten czas dziewczyna czuła się obserwowana. Rozejrzała się, lecz nie widziała nikogo dookoła. W tym samym czasie po drugiej stronie ulicy, niedaleko ich domu stał blond chłopak o delikatnej cerze. Z tęsknotą wpatrywał się w drobną dziewczynę stojącą niedaleko niego. Chłopak zacisnął pięści czując narastającą złość. Nagle poczuł dłoń na swoim ramieniu, należącą do jego kolegi.
- Pamiętaj o naszym zadaniu...

czwartek, 20 października 2016

40 sytuacji, które często pojawiają się w opowiadaniach


#1
Niezależnie od sytuacji, główna bohaterka zawsze pójdzie do parku.

#2
Kiedy do klasy dołącza nowy uczeń, to bohaterka musi z nim siedzieć.

#3
Kiedy bohaterka pójdzie na koncert, jej idol zawsze spojrzy na nią.

#4
Bohaterowie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia.

#5
Zawsze pojawia się jakiś czarny charakter.

#6
Ktoś z rodziny umiera.

#7
Zawód miłosny.

#8
Idol zawsze zakocha się w głównej bohaterce, bez względu na to czy jest sprzątaczką, bezdomną czy panią lekkich obyczajów.

#9
Chłopak zawsze zwraca uwagę tylko i wyłącznie na bohaterkę.

#10
Bohaterka MUSI mieszkać ze swoim idolem.

#11
Jeśli bohaterka jest Polką, to musi przyjechać do Korei.

#12
Gdy bohaterka przyjeżdża do Korei, zawsze zna język, mimo, że się go nie uczyła.

#13
Bohaterka po swoim pierwszym razie zachodzi w ciąże.

#14
Bohaterka ma wielki talent i dostaje się do wytwórni.

#15
Główna bohaterka żyje ze swoim idolem na dobre i na złe.

#16
Główna bohaterka mieszka tylko z jednym rodzicem, który ma partnera/partnerkę, której/którego bohaterka nie lubi.

#17
Bohaterka ma przyrodnie rodzeństwo w którym się skrycie podkochuje.

#18
Kocha się w przyjacielu z dzieciństwa.

#19
Główny bohater jest chamski, arogancki lub nieśmiały.

#20
Przyjaciółki bohaterki nie wierzą jej, że mieszka z idolem.

#21
O główną bohaterkę walczą dwaj chłopacy.

#22
Bohaterka zna wielu chłopaków, nie ma koleżanek, ale wszyscy na nią lecą.

#23
Bohaterka ma złe kontakty z rodzicami

#24
Rodzice nie interesują się bohaterką.

#25
Polskie jedzenie w Korei.

#26
Koledzy głównego bohatera są zazdrośni o bohaterkę.

#27
W Korei nie ma "won" tylko "zł".

#28
Bohaterowie mają mało entuzjastyczne rozmowy na poziomie gimnazjum i dużo suhorzą.

#29
Przyjaciółka głównej bohaterki jest zakochana w koledze głównego bohatera.

#30
Gdy jest godzina np. 11 rano, po chwili jest już 23.

#31
Bohaterka jest masochistką.
 

#32
Bohaterowie szybko stają się parą.

#33
Jeśli bohaterka jest w wytwórni to soboty i niedziele ma wolne.

#34
Nikt nie wie jak wygląda i nazywa się menadżer danego zespołu.


#35
Jeśli bohater jest idolem to spokojnie wychodzi na spacer, nawet z dziewczyną i nikt go nie rozpoznaje, nikt nie zwraca uwagi, że jest z koleżanką.

#36
Kiedy zdarzy się bójka, bohaterka nijak nie reaguje, tylko stoi i się patrzy.

#37
Główna bohaterka nienawidzi bohatera, ale później się w nim zakochuje.

#38
Kiedy jest jakiś konkurs, główna bohaterka zawsze wygrywa.

#39
Nawet jeśli bohaterka miała ciężki wypadek, wychodzi ze szpitala po dwóch dniach.

#40
Jeśli główny bohater jest idolem, to nie obchodzi go zgoda wytwórni na związek, tym bardziej ze zwykłą dziewczyną.

niedziela, 27 marca 2016

Rozdział 5 - Nie zmieniaj tematu...


Przez ostatnie dni starałyśmy się unikać tych chłopaków. Dużo czytałyśmy o tamtych pierścieni i tego typu sprawach, lecz nie znalazłyśmy niczego, co choć trochę by nam pomogło. 
Tego dnia zostałam po lekcjach w kozie za spanie na lekcji, przez co zostałam skarcona przez JiEun. Wchodząc do znanej już mi sali zauważyłam, że tym razem również nie byłam sama. Na końcu sali siedział ChanYeol z tym drugim. Nauczyciel pilnujący nas jeszcze nie przyszedł. Gdy chłopak mnie zauważył od razu mnie zawołał.
- YeRin !- zawołał machając ręką.
Uśmiechnęłam się ledwo widocznie i podeszłam do niego. 
- Za co tym razem siedzicie ?- zapytałam siadając przed nimi.
- Bo ja wiem, może chcieli kogoś do towarzystwa ?- uśmiechnął się, ale po chwili dostał w głowę od chłopaka obok.
- No dobra, dobra. A tak serio, to zabranie desek klozetowych z damskiej łazienki to nie był dobry pomysł.- podrapał się w tył głowy.
- Zawsze chciałeś, żeby dziewczyny się za tobą uganiały, a jak w końcu to dostał to narzeka. 
- Co wy macie z tymi łazienkami ?- zapytałam śmiejąc się.
- To jeszcze nic, z Chen'em były kiedyś lepsze zabawy...
- ChanYeol !
- Chen ? Jaki Chen ?- zapytałam zdziwiona.
- Nikt taki.- odpowiedział chłopak i spojrzał karcącym wzrokiem na ChanYeol'a.
- A tak w ogóle, to jak masz na imię ?
- BaekHyun.
- Co ? Bikon ?
- BaekHyun, a nie bikon. !
- Bekon ?!
- BAEKHYUN ! B-A-E-K-H-Y-U-N ! BAEKHYUN !- krzyczał chłopak.
- Bekon.
- Baekhyun.
- Bekon.
- Baekhyun.
- ...
- ...
- ...
- ...
- Bekon.
Chłopak załamał się i zaczął uderzać głową w ławkę. ChanYeol widząc to podłożył mu książkę pod głowę.
- Nie wal tak tą głową, bo sobie coś zrobisz BaekHyun.- powiedziałam.
Chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie, a ja uśmiechnęłam się do niego złowieszczo i pokazałam mu język.
- Ty mała...
Nagle do sali wszedł nauczyciel. 
- Witam wszystkich przestępców. Wszyscy już są ?- pokiwaliśmy głowami na tak.- Świetnie. A więc zaczynamy odsiadkę.- rzekł nauczyciel i usiadł za biurkiem.

***

Wyszłam ze szkoły w towarzystwie ChanYeol'a i BaekHyun'a. Przed bramą szkoły stali jacyś dwaj chłopacy. Idąc w tamtą stronę poczułam czyjeś dłonie na ramionach. Odwróciłam się i zauważyłam, że chłopacy się za mną chowają. Zdziwiłam się.
- Co wy robicie ?
- Suho Hyung jest wkurzony.- odpowiedział ChanYeol.
- Wkurzony Suho to zły Suho.- dodał BaekHyun.
- Kto ?
- Serio masz słabą pamięć...- stwierdził załamany BaekHyun.
Puściłam tę uwagę mimo uszu. Podchodząc do nich czułam złowrogą aurę bijącą od jednego z nich. Stanęłam na przeciwko nich i czekałam na dalszy przebieg sytuacji.
- Emm... cześć Hyung. O ! To nowa fryzura ?- zapytał głupio ChanYeol.
- Nie zmieniaj tematu.- odezwał się chłopak.
- YeRin !- usłyszałam swoje imię.
Wszyscy nagle odwrócili się w stronę z której dobiegał krzyk. Zauważyłam tam swoją siostrę. Coś czuję, że nie skończy się to dla mnie dobrze...
- J-JiEun...?
Dziewczyna podeszła do nas.
- Chłopaki nagrabiliście sobie...
- To był pomysł BaekHyun'a ! Zmusił mnie do tego !- bronił się ChanYeol.
- EJ ! Nie zwalaj winy na mnie ! 
- Cieszcie się, że z nim tu przyszedłem. Jak wychodził, to chciał wziąć kij bejsbolowy.- powiedział chłopak stojący obok, a ja zaczęłam się śmiać.
W tym momencie JiEun złapała mnie za ucho.
- Z czego się śmiejesz ?! Na ciebie też czeka kara ! Idziemy !- pociągnęła mnie za ucho.
- AŁA ! Puść ! AŁA ! Do jutra !- pomachałam chłopakom.
Ci widząc zaistniałą sytuację stali lekko oszołomieni patrząc na nas.

*JiEun*
Kiedy tylko moja siostra została skarcona za spanie na lekcji, wróciłam do pokoju. Spojrzałam na kalendarz i zobaczyłam, że zbliża się pełnia. Tego dnia nie ominie nas przemiana. Namówiłam YeRin byśmy tej nocy wybrały się nad jezioro. Miałam przeczucie, że coś się stanie.

***

Pełnia zbliżała się nieubłaganie. Każda z nas była lekko zdenerwowana, ponieważ mogło się powtórzyć to samo co ostatnio. Postanowiłyśmy być ostrożniejsze, gdyż tym razem możemy nie wyjść z tego cało.
Nastał wieczór. Wraz z siostrą czekałyśmy na zachód słońca. Gdy tylko zniknęło z horyzontu, na nocne niebo zaczął wschodzić księżyc. Był to znak, że musimy wychodzić z domu, lecz zanim wyszłyśmy usłyszałyśmy od rodzicielki, abyśmy uważały.
Za domem, kiedy upewniłyśmy się, że nikogo nie ma, przemieniłyśmy się. Nie tracąc ani chwili dłużej ruszyłyśmy, nie miałyśmy zbyt wiele czasu.
Będąc na miejscu rozglądałyśmy się wszędzie, jednak nie odchodziłyśmy od siebie daleko. Jednak dalej nic nie znalazłyśmy. Zrezygnowana położyłam się przy jeziorze i obserwowałam swoje obicie. Spojrzałam w bok a Rin skakała po kamieniach. Ponownie spojrzałam na wodę i zobaczyłam nade mną jakiegoś innego wilka, który zaczął na mnie warczeć. Wystraszona szybko od niego odbiegłam i ustałam na odpowiedniej odległości. Po chwili podbiegła do mnie YeRin.
Nim się zorientowałam obcy wilk rzucił się na nas. Mimo, że było nas dwie był on silniejszy od nas. Kiedy chciał rzucić się na mnie, siostra w ostatniej chwili rzuciła się na niego. Kiedy staliśmy na przeciwko siebie on nagle uciekł. Zdezorientowane spojrzałyśmy na siebie. Mimo, że wilk uciekł nie czułyśmy się bezpiecznie, w każdej chwili mógł wyskoczyć następny.
Do końca pełni nic nas nie zaatakowało. Kiedy zobaczyłyśmy, że na niebie pojawia się powoli słońce, zaczęłyśmy przemieniać się w ludzką postać. Zobaczyłam, że mam lekkie zadrapania na ręce, a YeRin na policzku. Starłyśmy krew dłonią i zaczęłyśmy wracać do domu. Idąc nagle siostra się zatrzymała.
- Co jest?
- Zobacz.- podeszła do mnie i pokazała mi jakiś pierścień. Przyjrzałam się mu i nie mogłam uwierzyć, był podobny do tych, o których mówiła mi YeRin.
- Jak myślisz, to ma jakiś związek z tym co wcześniej przeczytałaś ?
- Nie mam pojęcia...

poniedziałek, 9 listopada 2015

Rozdział 4 - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że....


Ostatnie wydarzenia sprawiły, że stałyśmy się ostrożniejsze z przemianą i jakimikolwiek wyjściami. Coraz rzadziej wychodziłyśmy z domu ze względu na nasze bezpieczeństwo. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przy ostatniej wyprawie nad jezioro nie znalazłyśmy nic co chociaż by trochę wiązało się z tymi dziwnymi pierścieniami...
Siedziałyśmy spokojnie w klasie, w czasie gdy ja czytałam książkę YeRin rozglądała się na wszystkie strony zawzięcie o czymś myśląc. Już miałam się odezwać, gdy nagle pojawił się nade mną jakiś cień. Uniosłam głowę i ujrzałam grupkę chłopaków, a wśród nich znajomego mojej siostry. 
- Możemy pogadać ?- zapytał ChanYeol.
YeRin wyrwana ze swojego świata spojrzała na mnie, a ja na nią. Kiwnęłyśmy głowami na "tak".
- Może chodźmy w jakieś spokojniejsze miejsce, za dużo tu ludzi.- odezwał się jakiś chłopak. 
Wstałyśmy i ruszyłyśmy za chłopakami. Zaprowadzili nas aż na dach szkoły.
- O co chodzi ?- zapytałam.
- Znamy waszą tajemnicę.- odpowiedział ChanYeol.
Zdezorientowana spojrzałam na YeRin. Nie za bardzo rozumiałam o co im chodziło.
- Jaką tajemnicę ? Nie mamy żadnej tajemnicy.- już miałyśmy odejść, kiedy jeden z nich powiedział:
- Wiemy, że jesteście wilkami.
Po tych słowach zastygłyśmy w bezruchu. Z przerażeniem spojrzałam na siostrę, miałam wrażenie, że oczy wylecą jej z orbit. 
- Nie mamy pojęcia o czym wy mówicie. Wilki ?- udawałam, że nie rozumiem co do mnie mówią.
- Nie udawaj, widziałem cię kiedy się przemieniałaś. 
W tym momencie siostra spojrzała na mnie z mordem w oczach.
- Musiało ci się przywidzieć.
- A co powiesz na to, że mamy zdjęcia?
- Że co?!
- Twoja reakcja mówi sama za siebie.
Westchnęłam ciężko.
- No dobra, nie ma co owijać w bawełnę.- odezwała się YeRin.- Macie nas, jesteśmy wilkami.- dodała.
- Mówiłem wam !- wykrzyknął ChanYeol, jednak od razu zamilkł widząc spojrzenia swoich kolegów. 
- I co teraz ? Wydacie nas ?- zapytałam.
- Nie mamy takiego zamiaru. Zatrzymamy tą informację dla siebie.
- Naprawdę ? Dlaczego ? Każda inna osoba na waszym miejscu poleciała by już to rozgadać...- stwierdziła moja siostra.
- Głównie dlatego, że my też...AŁA !- nie dokończył bo jeden z chłopaków stanął mu na stopę.
Spojrzałyśmy na nich zdziwione. 
Zabrzmiał dźwięk dzwonka. Miałam już iść z YeRin, gdy poczułam uścisk na nadgarstku. Odwróciłam głowę i zobaczyłam jak jeden z nich trzyma mnie za rękę.
- Jedna rada dla was. Uważajcie gdzie się lepiej przemieniacie.
- Będziemy pamiętać.- puścił moja rękę i zaczął grzebać w swoim plecaku.
- Zgubiłaś to przy bibliotece.- powiedział i podał mi książkę. Teraz sobie przypomniałam, że jak biegłam na pomoc siostrze to upuściłam książkę, która wypożyczyłam. Spojrzałam na niego a on na mnie.
- Kowamo.
- W ogóle jestem Suho a to Kai, SeHun, D.O, BaekHyun i Chanyeol.
- Ja jestem Jieun a to moja siostra YeRin.
Po tym jak się przedstawiliśmy złapałam dziewczynę za ręki i zeszłyśmy na dół na lekcję.


*YeRin*
Razem z JiEun siedziałyśmy w moim pokoju. Leżałam na łóżku patrząc znudzona w sufit, w czasie gdy moja siostra czytała książkę, którą wypożyczyła. Po chwili prawie spadłam z łóżka, gdy usłyszałam krzyk siostry.
- Już wiem !
- Ale co ?- zapytałam zdezorientowana.
- Wiem o co chodzi z tymi pierścieniami ! Słuchaj. "W starożytności pierścienie uważane były za najzwyklejszą biżuterię, jednak pod koniec XIV wieku Jung YooHan przez przypadek odkrył prawdziwą moc pierścieni. Wszystkie 12 pierścieni ułożone w grocie Yungang pozwalały przywołać Cheruba."
- Co za Heuba ?
- Nie Heuba, tylko Cheruba. Zaraz to sprawdzę.- odpowiedziała i włączyła laptopa, by po chwili wpisać w wyszukiwarkę odpowiednie hasło.
- Chyba mam. "Cherub to potężne nadprzyrodzone istoty, stojące bardzo wysoko w hierarchii bytów, znajdujące się często w bezpośredniej bliskości Boga. Po przywołaniu tych istot przywoływacz ma możliwość wskrzeszenia jednej zmarłej osoby."
Wzdrygnęłam się, gdy wyobraziłam sobie chodzące trupy. 
- Kto by chciał wskrzeszać zombie ?- zapytałam zdziwiona
- Jak kogoś wskrzeszasz, to nie jest zombie tylko człowiekiem.- wyjaśniła mi JiEun.- Ciekawa jestem dlaczego akurat oni mają te pierścienie...
- Kto wie....

wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział 3 - Wyglądał jak jakiś...



*YeRin*
Nazajutrz, w szkole, gdy rozmawiałam z JiEun, podszedł do nas ChanYeol.
- Annyeong YeRin !- powiedział uśmiechając się.
- Annyeong.- odpowiedziałam.
- Kto to ?- spytał wskazując na moją siostrę.
- No tak, wy się jeszcze przecież nie znacie. ChanYeol, to jest moja siostra JiEun. JiEun, to jest ChanYeol.- wytłumaczyłam.
- Miło mi poznać.- odezwał się brunet.
- Mnie również.- odpowiedziała JiEun.
- Chciałeś czegoś ode mnie ?- spytałam chłopaka.
- Chciałem tylko spytać, czy nie poszła byś dziś ze mną po szkole na spacer ?- spytał szybko.
- Em... Arasso, chętnie pójdę.- uśmiechnęłam się, a chłopak odwzajemnił uśmiech ukazując swoje białe zęby.
- Cieszę się. To do zobaczenia.- pożegnał się i odszedł.
- No no... Idziesz na randkę.- śmiała się JiEun.
- Cicho ! To tylko spacer.- odpowiedziałam.
- Nazywaj to sobie jak chcesz. Ja i tak wiem swoje.- pokazała mi język i pociągnęła mnie za sobą do klasy.
Po skończonych lekcjach wyszłam przed szkołę, gdzie ujrzałam ChanYeol'a. Pożegnałam się z JiEun i przywitałam się z chłopakiem.
- Idziemy ?- spytałam.
- Ne.- odpowiedział.

*ChanYeol*
Cały dzień chodziłem jak w skowronkach. Chłopacy nawet zaczęli mnie wypytywać czy coś ze mną nie tak. W pewnym momencie D.O nie wytrzymał i krzyknął:
- Jak zaraz nie powiesz, dlaczego jesteś taki szczęśłiwy to ci łeb ukręce !
- Jak ty się zwracasz do swojego Hyunga ?!
- Mianhae Hyung, ale nie mogłem wytrzymać.- wyjaśnił ze skruchą.
- No więc słuchamy.- odezwał się Sehun.
- No co ? Poprostu jestem szczęśliwy.- odpowiedziałem.
- Ale tak bez powodu ?- spytał Suho
- A kto powiedział, że bez powodu ?- odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
- Więc słuchamy jaki to powód?
- To tajemnica.- powiedziałem i ruszyłem w stronę klasy.
Nie słuchałem nauczyciela, czekałem aż lekcje sie skończą. Nie mogłem się doczekać, aż zobacze YeRin. Zamknąłem oczy i wtedy ukazała mi się, wtedy przypomniało mi się coś. Gdy o tym pomyślę, to może być prawda.
Gdy skończyłem zajęcia, wyszedłem przed szkołę, by poczekać na YeRin. Gdy dziewczyna się pojawiła ruszyliśmy przed siebie.

*JiEun*
Nie podoba mi się to. Ten cały ChanYeol jest jakiś dziwny. Pojawił się znikąd i nagle zainteresował się YeRin. Coś mi tu śmierdzi. Moje rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi. Wyjrzałam zza drzwi od mojego pokoju, by sprawdzić kto to. W korytarzu zobaczyłam YeRin. Gdy zdjęła buty spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. Ja oparłam się o ścianę.
- Jak było?- spytałam ozięble.
- Dobrze.
- Tylko tyle ?- dopytywałam.
- Yhym.- stwierdziła i poszła do kuchni.- Miał fajny pierścień. Podobny do tego, który ma BaekHyun.
- Jaki pierścień ?- spytałam.
- No tak, zapomniałam ci powiedzieć.
- O czym?
- Kiedy byłam w kozie...
- Nie przypominaj.
- Ekhm... no to był tam ChanYeol i BaekHyun. Na palcu BaekHyun'a zauważyłam dziwny pierścień. Nigdy takiego nie wiedziałam.
- Jak wyglądał?
Nagle siostra wyszła z pomieszczenia i wróciła po chwili z kartką i ołówkiem. Zaczęła coś rysować przy blacie. Gdy skończyła wyprostowała się i dała mi kartkę. Popatrzyłam na rysunek. "Duszy artysty to ona nie ma..."- pomyślałam i spojrzałam na nią.
- Ekhm... - podrapałam się po głowie.- ... ładny króliczek.
- Co?! To żaden króliczek, to ten pierścień. Mniej więcej tak wyglądał.
- Miał królika na palcu?
- Ani!! To wyglądało jak słońce.
- Arraso. Coś jeszcze pamiętasz?
- Gdy patrzyłam na jego pierścień, szybko schował rękę i zrobił się jakiś dziwny.
- A jak wyglądał pierścień tamtego drugiego?
- Wyglądał jak jakiś... ptak.
- Nie podoba mi się to... Coś w tym musi być...
- No nic, nie zaprzątajmy sobie na razie tym głowy. Co robimy ?- spytała.
- Jestem zmęczona, idę do pokoju.- powiedziałam i ruszyłam do wyznaczonego miejsca.
Będąc w pokoju usiadłam na łóżku i wzięłam laptop. Chciałam coś poszukać o tym pierścieniu. Przejrzałam chyba 20 różnych stron i nic nie znalazłam. Zrezygnowana odłożyłam laptop i położyłam się na łóżku. Rozmyślając nad całą tą sprawą, zasnęłam.
Obudziłam się w nie najlepszym humorze. Cała ta sytuacja z ChanYeol'em nie dawała mi spokoju. Martwiłam się, że stanie się coś złego YeRin, jest jedną z najbliższych mi osób i martwię się o nią. Myśląc nad tym, zeszłam na dół by zjeść śniadanie. Na szczęście była sobota i nie musiałam się nigdzie spieszyć. W kuchni spotkałam YeRin, która jadła już śniadanie, opowiedziałam jej o wszystkim. Postanowiłyśmy się rozdzielić, ja pójdę do biblioteki czegoś tam poszukać a siostra wróci na miejsce, gdzie spotkałyśmy grupkę tamtych wilków. Od razu po śniadaniu ruszyłam w wyznaczone miejsce.

*YeRin*
Gdy tylko zjadłam śniadanie ubrałam się i ruszyłam w stronę lasu, który znajdował się niedaleko naszego domu. Zmieniłam się w wilka i szybkim tempie pobiegłam. 
Biegnąc mijałam drzewa, rośliny i zwierzęta. Nagle usłyszałam jakiś dziwny dźwięk, po chwili znowu go usłyszałam. Nie wiedziałam z której strony on dochodził. Chwilę później słychać było czyjś głos. Zaniepokojona pobiegłam w stronę brzegu. Miałam skoczyć na kamień, gdy tuż przed moja twarzą coś przeleciało. Spojrzałam w tamta stronę i zauważyłam jakiegoś mężczyznę ze strzelbą. Patrzył na mnie jak na intruza i krzyknął coś do innych. Nim się obejrzałam podeszło do niego dwóch innych mężczyzn. Wystraszona zaczęłam biec w nieznanym mi kierunku, lecz oni pobiegli za mną. 
Biegłam dość długo, do czasu, aż dobiegłam do kamiennej ściany. Odwróciłam się a tamci ludzie byli za mną. Jeden z nich już miał do mnie strzelić, kiedy coś wybiegło z krzaków i wskoczyło na tego faceta. Patrzyłam na to i rozpoznałam moją siostrę. Była w postaci wilka. Pozostała dwójka, przestraszona tym zdarzeniem, uciekła. Kiedy nie widziałam nikogo na horyzoncie zmieniłam się w człowieka, tak jak JiEun.
- Nic ci nie jest?- podbiegła do mnie tuląc mnie.
- A-ani..- odpowiedziałam z załzawionymi oczami.
- Bałam się, że coś ci zrobili.
- Nie zdążyłam uciec.- otarłam łzy i spojrzałam na nią.
Miała smutny wyraz twarzy. 
- Skąd wiedziałaś, że tu jestem?
- Usłyszałam jak jacyś ludzie mówią o kłusownikach w naszym lesie, więc przypomniałaś mi się ty.
- Komawo. A co z tym facetem?- skazałam na niego.
- Nie żyje....
Nic nie powiedziałam tylko spuściłam wzrok i ruszyłyśmy nad wyznaczone miejsce. 

środa, 1 lipca 2015

Rozdział 2 - Miałeś rację...


*YeRin*
Tupot stóp za mną. Dziwne odgłosy. To wszystko było dziwne. Uczucie bycia obserwowaną nie dawało mi spokoju. Wyczułam niepokój bijący od mojej siostry, z resztą, nie dziwiłam jej się. Strach ma naprawdę wiele obliczeń, zależy to tylko od nas jak się ujawni. Może być naprawdę okropny. Miałam ochotę uciec jak najdalej stąd. Znaleźć się w kompletnie innym miejscu. 
Cisza. Wszystko ucichło. Nie było słychać nic, oprócz przyspieszonego oddechu mojej towarzyszki i łomotania serca. To było naprawdę dziwne.
Kiedy dotarłyśmy do domu, odetchnęłyśmy z ulgą. Jednak te uczucie znowu powróciło. Rozejrzałam się po pokoju, jednak nic podejrzanego nie zobaczyłam. Może mi się wydaje, od wczorajszego wieczoru jestem rozkojarzona. Nie myśląc dłużej o tym, zaczęłam zdejmować górną cześć mundurka. Kiedy miałam juz ściągać koszulę, usłyszałam dźwięk łamanej gałęzi. Wystraszona puściłam koszulkę i wyjrzałam przez okno. Na podwórku zauważyłam leżącą gałąź, lecz nie widziałam nikogo w pobliżu. To wszystko jeszcze bardziej mnie niepokoiło. Czułam, że nadchodzą zupełnie nowe dni.

*Kai*
Cali zdyszani dobiegliśmy do najbliższego parku. Jedni upadli na ziemie, a drudzy ze zmęczenia oparli się o drzewo. Było blisko, ale na szczęście nas nie zauważyła. 
- Miałeś rację Kai, to musi być dziewczyna, którą opisał JiWon.- odezwał się SuHo.
- Szkoda, że gałąź dłużej nie wytrzymała.- narzekał SeHun.
- No właśnie, nie zdążyłem się napatrzeć.- dopowiedział ChanYeol.
- Możecie chociaż na chwilę przestać myśleć o...
- Nie mów Hyung, że nie chciałbyś popatrzeć.- przerwał mu SeHun.
- Nie jestem jak wy, zboczeńcy !- odpowiedział mu lekko zarumieniony SuHo.
- Dajcie mu spokój, trzeba to wszystko przeanalizować.- skwitowałem.
Przez chwilę zastanawialiśmy się nad tym wszystkim, gdy nagle BaekHyun przerwał ciszę.
- A może to zwykły zbieg okoliczności ?
- Też tak sądzę.- zawtórował mu D.O.
- Hyung może mieć rację, za bardzo się tym przejmujemy.- powiedział ChanYeol.
- Więc co robimy ?- spytał BaekHyun.
- Na razie nie możemy nic zrobić, musimy czekać.- odrzekł SuHo.
Nie wiele myśląc postanowiliśmy wrócić do domu. Wstając z trawy poczułem ból w okolicy  piszczeli. Gdyby nie nagła reakcja D.O napewno bym upadł.
- Gwenchana ?- spytał.
- Nie bardzo, to chyba coś z kostką...
- Musimy go zaprowadzić do domu.- stwierdził ChanYeol.
- Gdyby Lay tu był...
- Ale go nie ma... i nie wspominaj o nim...- przerwał mi SuHo.
Po wypowiedzi SuHo nastała cisza, po której wróciliśmy do domu.

*JiEun*
Czuję coraz to większy niepokój. Wciąż mam wrażenie, że ktoś nas obserwuje. Te wszystkie dziwne sytuacje, które nam się przydarzyły. Atak wilków, uczucie bycia obserwowaną i złamana gałąź... To musi być ze sobą powiązane. 
Odwróciłam się za siebie patrząc na YeRin. Wyglądała na zamyśloną. Przyjrzałam jej się chwilę dłużej i zauważyłam, jak jej głowa bezwładnie opada na ławkę. Cała klasa momentalnie podskoczyła, gdy usłyszała głośny huk. Dziewczyna szybko podniosła głowę i spojrzała zdezorientowana na klasę. Nagle podeszła do niej wściekła nauczycielka.
- Młoda damo, co to za spanie na lekcji ? Za karę zostaniesz dziś w kozie.- powiedziała i wróciła do prowadzenia zajęć. Ta tylko spojrzała na mnie z przepraszającym uśmiechem, a ja pokręciłam głową z politowaniem i wróciłam do słuchania iście ciekawego wykładu. 
Po skończonych lekcjach pożegnałam się z YeRin i oświadczyłam, że przyjdę po nią po kozie.

*YeRin*
Szłam korytarzem do wyznaczonej klasy. Gdy stanęłam przed drzwiami klasy, otworzyłam je, zauważając, ze nie jestem tu jedyną osobą. Zajęłam wolne miejsce i czekałam, aż zjawi się pilnujący nas nauczyciel. Po jakiś 10 minutach czekania w końcu się zjawił.
- Widzę, ze są już wszyscy.- zaczęła nauczycielka. - Dobrze... Zobaczmy co nabroiliście... Park ChanYeol - Wymalowanie farbą ścian męskiej toalety. Nie znudziło ci się już to ?- spytała nauczycielka i spojrzała na owego chłopaka, a ja podążyłam za jej wzrokiem. Ujrzałam za sobą dwóch chłopaków, którzy przybili sobie piątkę.
- Dalej... Byun BaekHyun - Wymalowanie ścian damskiej toalety...- kiedy to powiedziała, obecna za mną dwójka parsknęła śmiechem.- Kiedy zdążyłeś to zrobić ?- spytała.
- No wie pani, ma się te swoje sposoby.- odpowiedział przeciągając się.
- Czego to wy nie wymyślicie...- powiedziała z politowaniem.- Została nam jeszcze jedna osoba. Kim YeRin - Spanie na lekcji.
Nagle nastała cisza. Już miałam w głowie ten samotny przelatujący krzaczek z pustyni. 
- Za coś takiego trafić do kozy ? Z kim miałaś wtedy lekcje ?- spytała.
- Z panią Huang.- odpowiedziałam.
- To wszystko wyjaśnia.- skwitowała i usiadła za biurkiem.
Tak zaczęła się moja kara. Wyjęłam z kieszeni telefon i słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki. Nie dane było mi odczekać karę w spokoju bo dwa niedorozwinięte osobniki za mną nie dawali mi spokoju rzucając we mnie papierowymi kulkami. I niech mi ktoś powie, że oni są dojrzali to tego kogoś wyśmieję. Niestety nie miałam nerwów ze stali i w końcu odwróciłam się do nich zabijając ich spojrzeniem.
- No, w końcu... Ile można...?- odezwał się brunet.
- Czego chcecie ?- spytałam wyjmując słuchawki z uszu. 
- Czemu z nami nie rozmawiasz ?- spytał naburmuszony szatyn. 
- Bo nie mam o czym.- stwierdziłam i odwróciłam się w stronę biurka. 
Nagle poczułam jak coś, a raczej ktoś, dźga mnie palcem w plecy. Zdenerwowana odwróciłam sie do niego i krzyknęłam:
- Odwal się !!!
- YeRin ! Ciszej tam !- głos zabrała nauczycielka.
- Mianhamnida.- Ukłoniłam się i z powrotem usiadłam.- Odwalcie się.
- Usłyszeliśmy już za pierwszym razem, wiesz ?- zaśmiał się, o ile dobrze się orientuję, ChanYeol.
- Czy my się skądś przypadkiem nie znamy ?- spytał drugi.
- Pierwszy raz cię widzę na oczy człowieku...
- Mam wrażenie, że gdzieś się już widzieliśmy.- stwierdził.
- Chyba w twoich snach...- odrzekłam.
- Możliwe.- odpowiedział szczerząc się jak głupi do sera.
Już chciałam coś powiedzieć, ale moją uwagę przykuł pierścień na jego palcu. Nigdy jeszcze takiego nie widziałam. Wyglądał jak słońce z wyciętym środkiem. Chłopak chyba zauważył, że mu się przyglądam, ponieważ szybko cofnął rękę.
- Na co tak patrzysz ?- spytał z wyrzutem.
-  Nie interesuj się...- odrzekłam i ponownie się odwróciłam. Włożyłam do uszu słuchawki i włączyłam muzykę. Siedziałam tak dopóki nauczycielka nie ogłosiła koniec kary. Szybko zabrałam torbę i wyszłam z klasy nie chcąc widzieć tej dwójki. Gdy podeszłam do drzwi wyjściowych, poczułam jak ktoś mnie woła. Odwróciłam się i ujrzałam ChanYeol'a.
- Zawsze tak szybko chodzisz ?- spytał zdyszany, co oznaczało że biegł.
- Tylko jak się spieszę. O co chodzi ?- spytałam.
- Może cię odprowadzić ?- spytał i uśmiechnął się wesoło.
- Nie trzeba, siostra ma po mnie przyjść. Ale dzięki za fatygę.- odwzajemniłam uśmiech.
- Arraso. - pożegnałam się z nimi i wyszłam z budynku. Przy bramie szkoły stała JiEun, nie miała zbyt dobrego humoru. Podbiegłam do niej, złapałam pod rękę i ruszyłyśmy.
- Jak tam?- spytałam.
- Wiesz, że nie ominie cię rozmowa z rodzicami?
- Wiem.
- YeRin!!- usłyszałyśmy i odwróciłyśmy się. Machał do nas ChanYeol, a ten drugi czekał na niego. Odmachałam i szybkim krokiem ruszyłyśmy.
- Kto to?
- Nikt taki.- odpowiedziałam i poszłyśmy w stronę domu.

                                                                                                                  
Przepraszamy, że wczoraj nie było rozdziału, ale nie miałyśmy internetu i nie było to w żaden sposób możliwe.

wtorek, 23 czerwca 2015

Rozdział 1 - Nie mogłam nic zrobić...


*JiEun*
Robiło cię coraz chłodniej i ciemniej. Biegłam w niewyobrażalnie szybkim tempie. Co jakiś czas spoglądałam na moją towarzyszkę, a ta dawała mi znak, że wszystko w porządku. Wbiegłyśmy na klif, stamtąd był idealny widok na morze. Światło księżyca odbijało się w tafli wody nadając mu nieziemskiego wyglądu. Podeszłyśmy do brzegu, gdy nagle usłyszałyśmy szelest za nami. Odwróciłam się i zobaczywszy sześć par oczu, podeszłam do nich. Wydawali się zupełnie nie groźni, lecz gdy tylko podeszłam bliżej, jeden z nich rzucił się na mnie raniąc mnie przy tym. Upadłam niedaleko mojej siostry. Ta, widząc całe zajście, zawarczała i ruszyła ku napastnikowi. Szybko się pozbierałam i pomogłam jej. Nie miałyśmy jednak większych szans, ponieważ do stworzenia szybko dołączyła pozostała piątka. Walcząc z jednym z wilków dostrzegłam, jak na moją towarzyszkę rzuciło się czterech wilków. Nie mogłam nic zrobić, ponieważ sama byłam atakowana, lecz gdy tylko zauważyłam, że zostaje poważnie zraniona, podbiegłam do niej, a stado wilków uciekło.
- Nic ci nie jest ?- spytałam, klękając przy niej, gdy tylko wróciłam do postaci człowieka.
- Raczej nie...- mówiła powoli próbując wstać.- Kto to był ?
- Na pewno nikt z naszego stada.- powiedziałam i spojrzałyśmy w stronę, gdzie zniknęli.

DING DONG

Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po sali. Znowu zasnęłam na lekcji. Śniło mi się znowu wczorajsze wydarzenie. Wilki, które nas zaatakowały musiały mieć powód, aby to zrobić. Zazwyczaj nie robią tego jeśli nie mają konkretnego celu.
Odwróciłam się i spojrzałam na YeRin. Siedziała nieobecna w klasie, chyba nawet nie usłyszała dzwonka. Jej rana na ręce mocno wczoraj krwawiła, noga była w siniakach, a policzek podrapany. Jednak ja nie wyglądałam lepiej. Gdy tylko dziś przekroczyłyśmy próg szkoły, czułyśmy na sobie wzrok wszystkich uczniów. Wstałam z ławki i podeszłam do siostry.
- Hej, w porządku?- spytałam i potrząsnęłam nią. Ona spojrzałam na mnie nieobecnym wzrokiem. Przez to przypomniała mi się mina rodziców, gdy nas wczoraj zobaczyli.

~ * * * ~

Gdy tylko przekroczyłyśmy próg domu, zaprowadziłam ledwo stojąca YeRin do salonu, gdzie przebywali rodzice.
- Co się stało?!- spytała przerażona Omma, kiedy nas zobaczyła.
- Napadło na nas stado wilków.- odpowiedziałam i pobiegłam do łazienki po apteczkę. Gdy wróciłam, razem z mamą pomagałyśmy siostrze zdjąć ciuchy.
- Ale jak inne stado na was napadło? Przecież nie mogą czegoś takiego zrobić.
- Widać mogą.- powiedziałam i usiadłam na kanapie koło leżącej dziewczyny. Przemyłam jej rany na policzku, a omma w tym czasie zabandażowała jej ranę na ręce. Dałyśmy jej tabletki przeciwbólowe i zaprowadziliśmy do pokoju.
Gdy wróciłam do salonu, czułam na sobie wzrok rodziców.
- Co dokładnie się tam stało?
- Sama nie wiem. Byłam z YeRin nad morzem, kiedy wyłoniło się 6 innych wilków i zaatakowały nas...
- Ciekawi mnie, co robiło stado wilków nad morzem o tak późnej porze ?- zastanawiał się tata.
- No właśnie, zwłaszcza, że wilki wychodzą z reguły podczas pełni księżyca.- dopowiedziałam.
- No nic, nie martwmy się na zapas. Idź odpocząć, a w przyszłości bądźcie ostrożniejsze, robi się niebezpiecznie.
- Arasso Omma.- skwitowałam i wyszłam kierując się do pokoju. To był ciężki dzień...

~ * * * ~

- Chodź, jest przerwa.- odezwałam się przerywając ciszę.
- Mwoh ? A, tak, już idę.- odpowiedziała półprzytomna.
Wyszłyśmy z klasy kierując się na zewnątrz budynku. Usiadłyśmy pod naszym ulubionym drzewem i zaczęłyśmy rozmawiać.

*SuHo*
Siedziałem i rozmawiałem z chłopakami. Patrzyłem na każdego po kolei, wszyscy marnie wyglądali. Chciałem coś powiedzieć, ale podszedł do nas kolega ze szkoły.
- Hej... nie wyglądacie najlepiej.- powiedział i stanął koło mnie.
- Nie musisz nam o tym przypominać.- odpowiedział mu BaekHyun.
- Ciekawe.
- Ale co?- spytałem.
- To, że 2 dziewczyny z mojej klasy wyglądają podobnie do was.
- Możesz rozwinąć tę myśl?- spytał Kai.
- Tak jak wy mają zadrapania na twarzy lub na ciele. O, to właśnie one.- powiedział i pokazał na dwie idące dziewczyny. Jednak po chwili zniknęły z naszego pola widzenia.- To ja lecę.
Kiedy odszedł spojrzałem na chłopaków i po chwili ruszyliśmy z miejsca. Rozdzieliliśmy się na 3 grupy po 2 osoby. Trafiło mi się, że byłem z Sehun'em. Szukaliśmy dziewczyn o których wspomniał JiWon. Mogliśmy spytać o imiona, wtedy lepiej by nam się szukało.
Szukaliśmy je całą przerwę, jednak nikt ich nie znalazł. Zrezygnowani wróciliśmy do klasy, oprócz Kai'a, który nagle zniknął.

*YeRin*
Kiedy tylko skończyła się przerwa ruszyłyśmy do klasy. Jednak zanim do niej poszłam, zatrzymałam się koło automatu, aby kupić sobie picie, a JiEun kazałam iść. Gdy czekałam na trunek usłyszałam jak ktoś stanął za mną. Gdy wzięłam napój odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka. Jednak wyglądał trochę dziwnie, bo miał twarz zadrapaną i prawą rękę w bandażu. Patrzył się na mnie jak na jakiś obrazek, jednak po chwili odeszłam stamtąd. Dziwnie się czułam w jego obecności.
Po zakończonych zajęciach razem z JiEun od razu ruszyłyśmy do domu. Jednak podczas drogi czułam coś dziwnego. Coś, co nie dawało mi spokoju.

wtorek, 16 czerwca 2015

PROLOG: It's something hidden inside me woke up now ...



Tupot stóp za mną. Dziwne odgłosy. To wszystko było dziwne. Uczucie bycia obserwowaną nie dawało mi spokoju. Wyczułam niepokój bijący od mojej siostry, z resztą, nie dziwiłam jej się. Strach ma naprawdę wiele obliczeń, zależy to tylko od nas jak się ujawni. Może być naprawdę okropny. Miałam ochotę uciec jak najdalej stąd. Znaleźć się w kompletnie innym miejscu. 
Cisza. Wszystko ucichło. Nie było słychać nic, oprócz przyspieszonego oddechu mojej towarzyszki i łomotania serca. To było naprawdę dziwne...

                                                                                                                                          
Oto prolog naszego opowiadania. Rozdziały będą dodawane w każdy wtorek o 17:00.
Mamy nadzieję, że opowiadanie się Wam spodoba ;)
~ SooSang & Sunny

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Bohaterowie: It's something hidden inside me woke up now...

Imię i Nazwisko: Lu YeRim
Wiek: 128 lat (17 lat)
"Zła przeszłość może zniszczyć szansę na wspaniałą przyszłość"

Imię i Nazwisko: Park JiEun
Wiek: 128 lat (17 lat)
"A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć."


EXO - K

Imię i Nazwisko: Kim JongIn (Kai)
Wiek: 134 lat (18 lat)
"Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia"

Imię i Nazwisko: Kim JoonMyeon (Suho)
Wiek: 156 lat (18 lat)
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca. "

 Imię i Nazwisko: Byun BaekHyun
Wiek: 147 lat (18 lat)
"W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać"

 Imię i Nazwisko: Do KyungSoo (D.O)
Wiek: 135 lat (18 lat)
"Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości. Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie"

 Imię i Nazwisko: Park ChanYeol
Wiek: 146 lat (18 lat)
"Życie to szereg poświęceń. Trzeba tę zasadę nosić w sercu i w głowie"

Imię i Nazwisko: Oh SeHun 
Wiek: 130 lat (18 lat)
 "Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny."


EXO - M

 Imię i Nazwisko: Wu YiFan (Kris)
Wiek: 150 lat (18 lat)
"Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane"

 Imię i Nazwisko: Lu Han 
Wiek: 148 lat (18 lat)
"Długo szuka się przyjaciela, lecz szybko się go traci"

 Imię i Nazwisko: Zhang YiXing (Lay)
Wiek: 145 lat (18 lat)
"Nie da się zmienić przeszłości. Można jedynie wyciągnąć z niej naukę"

 Imię i Nazwisko: Kim MinSeok (Xiumin)
Wiek: 150 lat (18 lat)
"Spędzaj czas z tymi, którzy sprawiają, że jesteś szczęśliwy" 

 Imię i Nazwisko: Hwang ZiTao 
Wiek: 132 lat (18 lat)
 "Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć"

Imię i Nazwisko: Kim JongDae (Chen)
Wiek: 143 lat (18 lat)
"Zamiast kochać swoich wrogów, traktuj trochę lepiej swoich przyjaciół"